Podziel się swoimi wrażeniami związanymi ze Szlakiem św. Jakuba

 
 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
Twój adres E-mail nie zostanie upubliczniony.
Ze względów bezpieczeństwa zapisaliśmy adres IP: 3.219.31.204.
Może się tak zdarzyć, że wpis będzie widoczny w Księdzie gości dopiero po tym jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do redagowania, usuwania, lub nie publikowania wpisów.
2 wpisy.
Henryk Henryk napisał/a Sierpień 4, 2020 o 4:39 pm:
W ciągu dwóch lat przeszedłem Camino Polaco od granicy litewskiej do Olsztyna (pierwszy rok) i od Olsztyna do Kruszwicy ( w tym roku, w dniach 21 - 31 lipiec). Szlak jest długodystansowy, więc moje wrażenia dotyczyć będą nie tylko odcinka kujawsko-pomorskiego, ale odcinka od Olsztyna do Kruszwicy. Na odcinku Olsztyn - Iława miałem do dyspozycji przewodnik p. W. Antkowiaka "Szlak Św. Jakuba Odcinek Olsztyn - Toruń". Na kolejnych odcinkach szlaku korzystałem głównie z przewodnika "U progu Camino" p. T. Bieleckiego i p. P. Roszaka. Miałem też wgrany ślad GPS, miejscami bardzo pomocny w drodze. A więc po kolei: Dzień pierwszy: Olsztyn - Gietrzwałd. Bardzo dobre oznakowanie, ciekawa, leśna trasa. Nocleg w Domu Pielgrzyma. Super. Dzień drugi: Gietrzwałd - Ostróda. Odcinek długi, 35 km, dobrze oznakowany, ciekawy do Starych Jabłonek, potem trasa jest zmieniona w porównaniu z opisem w przewodniku (nie wiedzie przez Zwierzewo), prowadzi cały czas asfaltem przez Lubajny - trasa niebezpieczna, bez poboczy, z dużym ruchem samochodowym, także TIRów, szczególnie od skrzyżowania z drogą S7. Po drodze nie ma żadnych informacji o szlaku, np. przy kościołach, także w Ostródzie. Brak tanich noclegów, Oznakowanie bardzo dobre. Dzień trzeci: Ostróda - Iława. Zmieniona trasa w porównaniu z opisem w przewodniku, na korzyść - wiedzie najpierw lasami, potem drogami lokalnymi. Skutkiem tego jest jej wydłużenie (wg przewodnika 35 km) a obecnie, jak sądzę, 45 km lub więcej. Nie do przejścia dla zwykłego pielgrzyma. Musiałem podjechać. W Iławie brak tanich noclegów, brak informacji o szlaku, brak opieki duszpasterskiej. Oznakowanie bardzo dobre. Dzień 4. Iława - Nowe Miasto Lubawskie, 25 km. Odcinek do Radomna bardzo dobrze oznakowany, w jednym miejscu wąski i błotnisty (przy nasypie kolejowym), ale niezgodny z opisem w przewodniku. W miejscowości Radomno ostatni znak przy kościele informuje o skręcie w prawo (tak, jak pieszy szlak żółty) i na tym oznakowanie się kończy. Wg przewodnika i śladu GPS szlak skręca w tym miejscu w lewo i wiedzie dalej asfaltem aż do Nowego Miasta. Tego asfaltu jest naprawdę dużo, choć okolica ładna, pagórkowata, drogi lokalne. Oznakowanie znikome, bez śladu GPS i przewodnika nie do przejścia bez błądzenia. Nowe Miasto Lubawskie chwali się szlakiem - są tablice informacyjne, drogowskazy. Brak tanich noclegów. Brak opieki duszpasterskiej dla pielgrzymów. Dzień 5. Nowe Miasto Lubawskie - Mariany przez Bachotek. OK. 25 km. Oznakowanie znikome, dużo asfaltu, drogi boczne. W sezonie brak możliwości noclegu w gospodarstwach agroturystycznych w okolicy Bachotka (wszystkie miejsca zajęte). Ślad GPS w okolicy Bachotka, za Pokrzydowem, różni się od opisu w przewodniku ( nie prowadzi nad jezioro). Najdroższy nocleg w Hotelu Cykada w Marianach. Dzień 6. Mariany - Niewierz przez Mszano. Ok. 20km. Oznakowanie skąpe. Po drodze Brodnica i kamień z oznaczeniem szlaku przy zamku. Przydaje się plan miasta w przewodniku. Brak możliwości noclegu w miejscowości Mszano. Trzeba odbić 4 km od szlaku do Niewierza. Brak możliwości tanich noclegów, opieki duszpasterskiej Dzień 7. Niewierz - Szafarnia 30km. Ładna trasa, dużo lasów, ciekawe miejsca i na końcu Szafarnia, Ośrodek Szopenowski - perła na szlaku, gdzie pielgrzym jest oczekiwany i wita się go serdecznie oferując tani nocleg w pięknym pokoju, pełnym symboli szlaku, możliwość zwiedzenia pałacu i odpoczynku w pięknym parku, nawet w poniedziałek, kiedy to ośrodek jest nieczynny. Byłem i ciągle jestem pod wrażeniem tego miejsca i opieki ze strony p. Dyrektor. Serdeczne dzięki. Dzień 8. Szafarnia - Elgiszewo. 22 km. Ładna trasa, dużo lasów, po drodze Golub-Dobrzyń. oznakowanie skąpe, ale pomaga oznakowanie szlaku żółtego, do którego "jest przypięty" szlak Św. Jakuba. Niedrogi nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Dzień 9. Elgiszewo - Toruń. Ok. 30km. Ciekawa trasa, oznakowanie podobne, jak w poprzednim etapie. W Złotorii warto zboczyć z drogi i zobaczyć ujście Drwęcy do Wisły i ruiny zamku. Kościół Św. Jakuba w Toruniu - jest figura świętego, muszla w chodniku i koniec - nikt nie interesuje się pielgrzymem, nie ma żadnych informacji dla niego, ponoć gdzieś można dostać pieczątkę do paszportu ale nie wiadomo, gdzie, nikt go nie wita, nie cieszy się, że przyszedł... Jakoś smutno. Mam wrażenie, że szlak nie istnieje w świadomości księży. Noclegów tanich oczywiście brak. Dzień 10. Toruń - Gniewkowo, 32 km. Za mostem na Wiśle szlak znika, do tego jeszcze remont mostu, nieźle błądzę, zanim w końcu znajduję drogę i znak przy Zamku Dybowskim. Oznakowanie rzadkie, na rozdrożach często go brakuje, ale "przyczepione" do lokalnych szlaków pieszych, więc da się iść.Od kilku dni szlak znakowany jest w opie strony! Ciekawe dokąd prowadzi w stronę przeciwną? Chociaż, w końcu Ziemia jest okrągła...W Gniewkowie pierwszy raz od początku szlaku widzę w kruchcie kościoła Św. Mikołaja plakat informujący o szlaku. A przed plebanią stoi Św. Jakub! Dobre i to. Noclegu oczywiście brak. Nocleg w drogiej Harasówce. Ciekawe miasteczko, warte obejrzenia. Dzień 11. Gniewkowo - Kruszwica, 33 km. Długa, ale ciekawa trasa, dużo polnych dróg. Oznakowanie w miarę dobre, problem za Gąskami z powodu wycinki drzew z oznaczeniem szlaku. Nocleg w pałacu w Kobylnikach, stosunkowo niedrogi. Podsumowując: różnice na pierwszej części szlaku (między granicą z Litwą a Olsztynem) i drugiej części (między Olsztynem a Kruszwicą) są znaczne. W pierwszej części w opiekę nad pielgrzymami są zaangażowane parafie (choć oczywiście nie wszystkie) oferując darmowe lub tanie (co łaska) noclegi w salkach przykościelnych, opiekę duszpasterską, często wspólny posiłek, rozmowę itp. Tak traktuje się pielgrzyma nawet w miejscach noclegowych komercyjnych (np. Dom Królewski w Wigrach). Tego brakuje na drugim odcinku Camino Polaco. Ma się wrażenie, że jest to szlak świecki, przypięty trochę na siłę do znaków szlaków PTTK-owskich. Nie istnieje w świadomości lokalnych parafii. W przewodniku, w spisie miejsc noclegowych brak informacji o tanich noclegach, w miejscach, gdzie inaczej traktuje się pielgrzyma niż zwykłego turystę (wyjątek to oczywiście Szafarnia). Istnieje też potrzeba uzupełnienia oznakowania. Może znaleźliby się lokalni opiekunowie odcinków szlaku, dbający o jego oznakowanie, infrastrukturę noclegową. Przecież przy każdej prawie parafii są salki katechetyczne z zapleczem socjalnym, wystarczy kilka łóżek, czy materaców na podłodze i już jest alberga. Pewnym wzorem do działania może być infrastruktura na Pomorskiej Drodze Św. Jakuba.Na koniec istnieje potrzeba bieżącej informacji dla pielgrzymów - strona Camino Polaco bardzo dobrze się do tego nadaje. Informacji konkretnej, aktualizowanej na bieżąco - o zmianach, utrudnieniach, możliwych tanich noclegach itp. Buen Camino!
Piotr Piotr napisał/a Marzec 11, 2020 o 6:26 pm:
Z przyjemnością pielgrzymowałem od Brodnicy do Torunia: dziękuję za nocleg w Ośrodku Chopinowskim w Szafarni, znanym z gościnności dla caminowiczów. Jedno z takich miejsc, które tworzą klimat polskiego Camino. W pewnych odcinkach brakuje oznakowania, które umocniłoby pielgrzyma, że idzie dobrą drogą, ale mając przewodnik i mapy w komórce nikt nie zabłądzi! Buen Camino!